Drukuj
Utworzono: poniedziałek, 21, maj 2012 Beata Cichecka-Wronowska

 

Geneza i dzieje obrazu Matki Boskiej Łopatyńskiej

Obraz Matki Bożej Łopatyńskiej jest wierną kopią obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, której wykonanie zamówił w połowie XVIII wieku Maciej Niestojemski, magnat podolski, cześnik ciechanowski zamieszkały w Rytkowie koło Beresteczka. Obraz ten namalowany na płótnie o wymiarach 70,5 na 56 cm i naklejony na deskę, został poświęcony przez ojców Paulinówi potarty o cudowny obraz jasnogórski. Powstał on w 1754 r. prawdopodobnie w kręgu częstochowskiego malarstwa cechowego, a namalowano go techniką enkaustyczną, czyli kładzionymi na gorąco pigmentami spajanymi woskiem pszczelim. Cudowny Obraz Matki Bożej Łopatyńskiej

Obraz przedstawia Bogurodzicę wraz z Dzieciątkiem Jezus w typie Maryi – Hodigitrii, przewodniczki, Matki wskazującej drogę do Syna, patronki podróżujących, opiekunki ociemniałych, chroniącej od złego, uzdrawiającej na ciele i duszy.

Z Częstochowy do Rytkowa

Oprawiwszy dzieło w piękne ramy, Maciej Niestojemski zawiesił je na ścianie w swoim domu i codziennie modlił się przed nim z żoną Teresą i córkami Marianną i Anną. Od samego początku rodzina doświadczała przedziwnych zjawisk. Po twarzach Najświętszej Matki i Pana Jezusa spływały łzy, które jednak nie dały się ani zebrać do podstawionego kieliszka, ani obetrzeć chustką. Kiedy Marianna Niestojemska ciężko zachorowała i przez tydzień leżała niemal bez ducha, a lekarze rozkładali bezradnie ręce, szukając ratunku w Najświętszej Maryi Pannie, resztkami sił zwlokła się z łóżka i padła krzyżem przed obrazem, żarliwie modląc się o uzdrowienie. Po godzinie wstała i powróciła do zdrowia.

Nowina rozeszła się po okolicy i do Rytkowa zaczęli przyjeżdżać ludzie z różnych stron po pociechę w utrapieniach, ratunek w nieszczęściach i chorobie, a także po upragnione łaski i dobrodziejstwa w życiu doczesnym. Oddawali oni cześć Jezusowi Chrystusowi i Jego Matce przed niezwykłym obrazem.    

Niedługo potem w posiadłości Niestojemskich wybuchł pożar, który rozprzestrzenił się na zbudowania gospodarcze. Maciej, który był wówczas w polu, przybiegł do domu i wziąwszy obraz z izby, stanął z nim naprzeciwko ognia, a wówczas płomienie obróciły się w pole. Pomieszczenie, w którym wisiała kopia wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej, pozostało nietknięte. Spłonął jedynie dach. Niestojemski odbudował dwór, a obraz ulokował w tym samym miejscu. Niestety, pół roku później posiadłość znowu stanęła w ogniu, który strawił niemal wszystko, oprócz izby, w której wisiał obraz. Tym razem Maciej Niestojemski wyniósł go do spichlerza. Przez kilka miesięcy rozmyślał, gdzie by go umieścić, aż wreszcie przyśnił mu się kościół w Łopatynie. Maciej nigdy tam nie był, więc aby się upewnić czy kościół ze snu faktycznie istnieje, niezwłocznie pojechał do Łopatna, gdzie odnalazł tę świątynię.

Z Rytkowa do Łopatyna

Kilka tygodni później, w 1756 r. zawiózł cudowny obraz najpierw do kaplicy dworskiej Mniszchów, gdzie odprawiono przed nim nabożeństwo z udziałem kapłanów polskich i ruskich oraz mieszkańców Rytkowa i Łopatyna, a następnie przeniesiono go do drewnianego kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP i umieszczono na głównym ołtarzu. 

Wkrótce zaczęły się szerzyć wieści o cudach dokonujących się przed obrazem Matki Boskiej Jasnogórskiej sprowadzonym z Rytkowa do Łopatyna. Różni chorzy stając przed Świętym Obliczem Matki Orędowniczki doznawali za Jej wstawiennictwem łask, uzdrowień i wypędzenia złych duchów.

Gdy dowiedział się o tym ks. bp Samuel Głowiński, ówczesny administrator i sufragan archidiecezji lwowskiej, zaniepokojony zakazał kultu, nakazał zdjąć obraz z ołtarza i opieczętować go do czasu wnikliwego zbadania tej sprawy i podjęcia przez władze duchowne decyzji co do dalszego z nim postępowania. Wobec powyższego w czerwcu 1757 r. obraz owinięty białym kościelnym obrusem położono pod krucyfiksem w świątyni.

Intronizacja Matki Bożej Łopatynskiej

W następnym roku w wyniku starań Katarzyny z Zamoyskich i starosty szczurowickiego Jana Wandalina Mniszcha, hojnych fundatorów wielu świątyń, szpitali i domów zakonnych, metropolita lwowski, arcybiskup Władysław Aleksander Łubieniecki, późniejszy abp gnieźnieński i prymas Polski i Litwy, powołał komisję historyczno-teologiczną do zbadania autentyczności cudów i łask doznanych za pośrednictwem kopii wizerunku Matki Boskiej Częstochowsko-Rytkowskiej, znajdującej się w kościele łopatyńskim. Na podstawie jej opinii 23 II 1759 r. arcybiskup dekretem kanonicznym uznał obraz za cudowny oraz łaskami słynący i przywrócił mu publiczno-liturgiczną cześć, a Matkę Boską Łopatyńską, jak ją wówczas nazwał, ogłosił Patronką Kresów Wschodnich – Archidiecezji Lwowskiej.  Nadzwyczajny wizerunek Maryi z Dzieciątkiem Jezus zatem odpieczętowano i ponownie wyniesiono na ołtarz główny przy dźwiękach trąb i kotłów, kapel muzycznych, dzwonów kościelnych i salw armatnich, w asyście licznie przybyłych wiernych, pielgrzymów i duchownych, a uroczystość intronizacji trwała trzy dni.

W 1785 r. podczas poświęcenia nowego kościoła przeniesiono do niego cudowny obraz Matki Bożej i umieszczono go w ołtarzu głównym. Oprawiony w srebrną ramę, ozdobiony srebrną, pozłacaną sukienką i koronami (łopatyński obraz był koronowany prawdopodobnie w 1770 r., natomiast korony ze szlachetnego kruszcu z barokowymi ornamentami, ufundowane przez Macieja Niestojemskiego, wykonano w 1756 r.) pozostawał w Łopatynie aż do 1944 r., kiedy to ostatni proboszcz ks. Franciszek Byra wraz z grupą parafian w obliczu gróźb ze strony banderowców opuścił Łopatyn, zabierając w swoje rodzinne strony do Przędzela nad Sanem bezcenny obraz.

Profanacja obrazu i jego koronacja w sanktuarium w Wójcicach

W 1946 r. Matka Boża Łopatyńska razem z tym samym duszpasterzem powróciła do wygnańców z Kresów Wschodnich, przesiedlonych na Ziemie Zachodnie, do Wójcic nad Nysą Kłodzką, gdzie ksiądz Franciszek Byra objął probostwo. Z wielką radością i honorami umieszczono cudowny wizerunek Kresowej Opiekunki w tutejszym kościele parafialnym p.w. św. Andrzeja Ap., by w nowym miejscu móc nadal modlić się przed tą samą ikoną, przed którą klękali ojcowie, dziadowie i pradziadowie. 

W 1984 r. do wójcickiego kościoła włamali się nocą złodzieje, którzy sprofanowali i zniszczyli zabytkowy łopatyński obraz, usiłując zedrzeć z niego XVIII-wieczne elementy wykonane z metali szlachetnych. Ukradli tylko koronę Matki Boskiej z 1756 r., srebrną i pozłacaną z pięknym barokowym ornamentem, natomiast sukienkę, koronę Dzieciątka Jezus i ramę ze srebra pogięli. Sprawców kradzieży, których być może spłoszył ktoś przechodzący obok świątyni, nie złapano. Zdołali oni, niestety, zrabować również z kościelnych gablot liczne, cenne wota.

Aby uzupełnić brakujące i naprawić uszkodzone elementy obrazu, ówczesny ksiądz proboszcz Kazimierz Kwiatkowski zawiózł go do renowacji i konserwacji, najpierw do księdza Edwarda Kucharza z parafii Matki Boskiej Bolesnej w Opolu, który wymienił zniszczoną deskę, na jaką nałożone było płótno, na płytę paździerzową, a następnie do Zakładu Konserwacji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie pod nadzorem prof. Zofii Medweckiej przeprowadzono staranną renowację i konserwację dzieła, przenosząc obraz na odpowiednią i trwałą płytę z polimetakrylanu metylu. 

Dzięki staraniom ks. prob. K. Kwiatkowskiego i ofiarności parafian z Wójcic ufundowano również nowe korony, zbliżone stylowo do oryginalnych, które wykonano z pozłacanego srebra wysadzanego szlachetnymi kamieniami: rubinami, szmaragdami i szafirami oraz sukienkę na ikonę i symbol Ducha Św. – gołębicę w promieniach. 23 września 1985 r. po Mszy św. dla polskich pielgrzymów w Castel Gandolfo korony te, trzymane przez ks. Kazimierza Kwiatkowskiego pobłogosławił sam papież Jan Paweł II.  

Papież Jan Paweł II 23 września 1985 r. po Mszy św. w Castel Gandolfo wśród pielgrzymów z dekanatu otmuchowskiego pobłogosławił korony trzymane przez klęczącego przed nim ks. Kazimierza Kwiatkowskiego

10 sierpnia 1986 r. w kościele parafialnym w Wójcicach ks. kardynał Henryk Gulbinowicz przy współudziale ks. bpa Alfonsa Nossola, ordynariusza opolskiego i proboszcza ks. Kazimierza Kwiatkowskiego dokonał aktu koronacji obrazu Matki Bożej Łopatyńskiej. W koncelebrze uczestniczyło 30 księży, wielu kleryków oraz siostry zakonne, a na uroczystość przybyły delegacje NSZZ „Solidarność” z Opola, Nysy i Otmuchowa oraz rzesza wiernych z różnych stron kraju i zagranicy, w tym dawni i obecni parafianie.  

Księga cudów

Przed obrazem Matki Bożej Łopatyńskiej pierwotnie w domu Macieja Niestojemskiego w Rytkowie, potem w sanktuarium w Łopatynie, a następnie w Wójcicach na przestrzeni wieków dokonało się niezliczenie wiele nadzwyczajnych zdarzeń, uchodzących za cudowne. Ich wiarygodność potwierdzają dokumenty, świadectwa, zeznania, opinie lekarzy i naoczni świadkowie.

W XVIII wieku w parafii w Łopatnie założono Księgę Łask i Cudów, w której od 1769 r. zapisywano odręcznie łaski doznawane za przyczyną i orędownictwem Matki Bożej Łopatyńskiej. Około 200 z nich opisano w publikacjach na temat Obrazu Matki Bożej Łopatyńskiej i Jej sanktuariów:

  • ·         „Świadectwa o Cudach i łaskach Najświętszej Maryi Panny Łopatyńskiej” ks. Wojciecha Szylarskiego z 1769 r.
  • ·         „Dalsze cuda i łaski NMP Łopatyńskiej” ks. Tadeusza Drozdowskiego z 1779 r.
  • ·         „Tarcza Mocna dla obrony Rzymskiej Religii” Jana Więckowskiego z 1790 r.
  • ·     „Cuda i łaski zdziałane za przyczyną Najświętszej Maryi Panny w Łopatynie i w Wójcicach 1908-1995 .” ks. Kazimierza Kwiatkowskiego z 1985 r.

 

 

2017-12-13 11:52:04.
Używamy plików cookies, aby zwiększyć użyteczność naszej strony i jakość świadczonych usług zgodnie z preferencjami naszych użytkowników. Wykorzystujemy je do anonimowych badań statystycznych związanych z odwiedzinami naszej witryny. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Informacje na temat ustawień dotyczących ciasteczek w poszczególnych przegladarkach dostępne są na poniższych stronach: