Drukuj
Utworzono: środa, 21, listopad 2012 Beata Cichecka-Wronowska

 

Freski w kościele w ŁopatynieRenowacja XVIII-wiecznych fresków Stanisława Stroińskiego w polskim kościele rzymskokatolickim w Łopatynie, zainicjowana w 2006 r. i prowadzona przez Stowarzyszenie Odnowienia Kościoła w Łopatynie im. Jana Cichewicza z siedzibą w Wójcicach, od sześciu lat finansowana jest przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie. Z uwagi na rozmach prac (freski zajmują ponad 700 m kw. powierzchni kościoła), zły stan zachowania barokowych polichromii i uzupełniającej malowidła złoconej snycerki, a także ogromne koszty przedsięwzięcia, konserwacja, wykonywana głównie przez studentów i absolwentów początkowo Instytutu Konserwacji Zabytków, a obecnie Instytutu Architektury Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nysie pod nadzorem dyplomowanych konserwatorów dzieł sztuki, podzielona została na etapy. Ich wykonanie co roku ocenia specjalna komisja z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie.

 

konferencji prasowej towarzyszyła prezentacja multimedialnaW ciągu minionych sześciu lat odnowiono malowidła w prezbiterium, nawie i części chóralnej kościoła. Jak poinformowała nadzorująca prace w kościele w Łopatynie Jolanta Dudała, dyplomowany konserwator dzieł sztuki i pracownik naukowy Centrum Badawczo-Edukacyjnego Konserwacji Zabytków dla Opolszczyzny PWSZ w Nysie, w tym roku zakończono konserwację techniczną i estetyczną na wszystkich kondygnacjach w nawie i części chóralnej.

- Najbardziej kłopotliwym zabiegiem było usuwanie z polichromii białego osadu cementowo-wapiennego, zacierającego malowidła – powiedziała Jolanta Dudała. - Musieliśmy trzykrotnie myć ściany watą nasączaną wodą destylowaną, a potem jeszcze wielokrotnie powtarzać naprzemiennie okłady z wody octowej i wody destylowanej aż do uzyskania całkowicie zadawalającego efektu końcowego. Podkleiliśmy odspojenia tynków, zlikwidowaliśmy pęcherze na polichromii przy użyciu stempli podtrzymujących. Uzupełniliśmy również ubytki tynków, zamontowaliśmy na pilastrach złocone drewniane głowice kapiteli i wykonaliśmy retusze polichromii.

 

osad cementowy na powierzchni malowidła16 listopada 2012 r. komisja z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie z udziałem Michała Michalskiego z departamentu dziedzictwa kulturowego w MKIDN oraz ekspertów MKiDN: Pawła Baranowskiego, konserwatora dzieł sztuki z Muzeum Pałac w Wilanowie i dra Jerzego Petrusa, historyka sztuki, wicedyrektora Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu, a także Walerija Potjuka, dyrektora Zarządu Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej, w obecności Jolanty Dudały, konserwatora dzieł sztuki i wykonawcy prac, Anny Ludwy, sekretarza Stowarzyszenia Odnowienia Kościoła w Łopatynie i ks. Kazimierza Wysockiego, kustosza sanktuarium Matki Bożej Łopatyńskiej i proboszcza parafii w Łopatynie, przeprowadziła wizję lokalną w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Łopatynie i dokonała odbioru prac konserwatorskich, wykonanych w ramach VI etapu, a obejmujących ściany nawy głównej wraz z balkonem chóru. Uznając je za zrealizowane zgodnie z przyjętym programem i harmonogramem zadania, komisja podkreśliła jednocześnie wysoki poziom przeprowadzonych zabiegów konserwatorskich i zaproponowała objęcie przyszłorocznymi pracami malowideł w lewym ramieniu transeptu.

 

komisja w trakcie wizji lokalnej w ŁopatynieDo całkowitego odnowienia malowideł potrzeba jeszcze co najmniej sześciu lat. Z powodu znacznej rozpiętości prac konserwatorskich, coraz skromniejszego budżetu i mniejszych dotacji, kontynuacja tego zadania przeciąga się w czasie.

 

- Początkowo ministerstwo przyglądało się naszym poczynaniom z pewną dozą nieufności – przypomniała z uśmiechem Anna Ludwa. – Oto grupka nieznanych nikomu ludzi porwała się z motyką na słońce, podejmując się tak odpowiedzialnego i wielkiego przedsięwzięcia, jak renowacja barokowych malowideł ściennych. Komisja dokonująca odbioru pierwszych prac została jednak bardzo pozytywnie zaskoczona tempem, jakością i wysokim poziomem ich wykonania.

 

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wciąż jest pod wrażeniem. Rzadko bowiem się zdarza, by tak mała organizacja pozarządowa działała z takim rozmachem, była tak prężna i solidna, dając tym samym inspirujący przykład innym. Dlatego dało stowarzyszeniu zielone światło, zapewniając jego przedstawicieli, iż będzie nadal wspierać finansowo prace konserwatorskie aż do zakończenia renowacji całości łopatyńskich polichromii, cennych także dla historyków sztuki.

 

Konserwatorzy, pod kierunkiem Jolanty Dudały, która sprawuje pieczę nad pracami konserwatorskimi od samego początku, zaczynali pracę w Łopatynie w bardzo trudnych warunkach. Czasy powojenne bowiem mocno odcisnęły swoje piętno na zabytkowych polichromiach. Malowidła były w fatalnym stanie - pokryte zaciekami, a w niższych partiach również napisami wyrytymi na ścianach przez bezmyślnych wandali, częściowo odspojone od podłoża, miejscami całkowicie zniszczone i wymagające rekonstrukcji, w wreszcie mocno zakurzone i pokryte pyłem cementowo-wapiennym, jaki pozostawiły na ścianach świątyni magazynowane w niej przez lata materiały budowlane. Przywracanie tych fresków do ich pierwotnej świetności jest zabiegiem wymagającym fachowej wiedzy, dużych umiejętności i precyzji.

 

Na renowację i konserwację zabytkowych malowideł od 2006 r. wydano już 557 tys. złotych.

fragment malowidła po zakończeniu pracOd 1990 r. stowarzyszenie, podnosząc odzyskaną wówczas świątynię z kompletnej ruiny do obecnego stanu, wykonało w niej szereg robót, w wielu przypadkach społecznie. Wszystkie prace przeprowadzone w tym kościele, w tym również remont, konserwacja i malowanie dachu oraz elewacji, wyposażenie świątyni w dębowe ławki, budowa dzwonnicy, postawienie ogrodzenia z piękną bramą wejściową, położenie kostki brukowej pochłonęły ponad 1.200 tys. złotych, wyasygnowanych przez Senat RP w formie dotacji, przez indywidualnych darczyńców, samych członków stowarzyszenia i jego licznych sympatyków. Każda jedna cegiełka to znaczący wkład w budowę wielkiego dzieła odnowienia kościoła w Łopatynie.

 

–– Efekty naszej pracy cieszą dawnych i obecnych mieszkańców Łopatyna, którzy doceniają te wysiłki i służą nam swoją pomocą - mówi Anna Ludwa. - Mamy wiele satysfakcji z faktu, iż pozostawione na kresach dziedzictwo poprzednich pokoleń, naszych ojców i dziadków nie zostało zmarnowane i powoli odzyskuje swą dawną świetność, by służyć naszym dzieciom, wnukom i następnym pokoleniom. Przymierzamy się również do odtworzenia pierwotnego wyglądu ołtarza, który zdobiły kiedyś przepiękne, wysokie na dwa i pół metra drewniane figury św. Mikołaja, św. Anny, Najświętszej Marii Panny, św. Joachima i św. Stanisława bpa – mówi Anna Ludwa. - Zostały one pocięte przez bolszewików i spalone w lokomobilu. Wyrzeźbienie jednej takiej figury kosztuje jednak obecnie aż 96 tys. złotych.

 

Bez znaczącej pomocy z zewnątrz takich kosztów stowarzyszenie nie jest w stanie samo udźwignąć. Dlatego planuje złożyć wniosek do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o dofinansowanie tego projektu.

2017-12-13 12:13:17.
Używamy plików cookies, aby zwiększyć użyteczność naszej strony i jakość świadczonych usług zgodnie z preferencjami naszych użytkowników. Wykorzystujemy je do anonimowych badań statystycznych związanych z odwiedzinami naszej witryny. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Informacje na temat ustawień dotyczących ciasteczek w poszczególnych przegladarkach dostępne są na poniższych stronach: